Strony Narodowego Muzeum Morskiego wykorzystują pliki cookie, aby aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania oraz do celów statystycznych. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Jeśli chcesz ograniczyć lub zablokować pliki cookie, możesz to zrobić za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.

X

Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Biuletyn Informacji Publicznej

Aktualny język:

Polski
Kompleks muzealny nad Motławą

Centrum Konserwacji Wraków Statków w dniach 22.10.2019 - 8.11.2019 roku

Uprzejmie informujemy, że w dniach 22.10.2019 - 8.11.2019 roku Centrum Konserwacji Wraków Statków będzie zamknięte dla zwiedzających.

Ten wpis jest archiwalny.

Mówią o nim polski "Titanic"

27.11.2009 |

Wyślij wiadomość |


Mówią o nim polski "Titanic"

26 listopada minęła 70. rocznica zatonięcia u wybrzeży Anglii legendarnego transatlantyka m.s. "Piłsudski" - jednego z największych i najnowocześniejszych statków pasażerskich, jaki wówczas pływał pod biało-czerwoną banderą. Z tej okazji Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku zaprasza na wystawę czasową poświęconą historii słynnego statku, którego portem macierzystym była Gdynia.

Tajemnicze okoliczności zatonięcia jednego z najsłynniejszych polskich statków pasażerskich czekają wyjaśnienia, wszak tragiczne losy jednego z najnowocześniejszych w owych czasach liniowców budzą wciąż niemałe emocje. Problemem tym zainteresowali się nurkowie z Polskiego Klubu Płetwonurków "Waleń" z Londynu, którzy latem tego roku zorganizowali ekspedycję na spoczywający na głębokości 30 metrów, 50 kilometrów od wschodnich wybrzeży Wielkiej Brytanii wrak statku. W czasie wyprawy, która była nie lada wyzwaniem dla Polaków, sporządzono dokumentację filmową, ale próba ustalenia, dlaczego "Piłsudski" zatonął, nie powiodła się. Sam statek owiany jest dziś legendą, chyba nie mniejszą niż słynny na cały świat "Titanic".

M.s. "Piłsudski" był pierwszym z dwóch transatlantyków zamówionych w 1933 roku przez przedsiębiorstwo żeglugowe Gdynia-Ameryka Linie (GAL) we włoskiej stoczni Cantieri Riuiniti dell’Adriatico, Monfalcone. W zamian za pięcioletnie zaopatrzenie Włoch w węgiel, Polska otrzymała od rządu włoskiego dwa 14.000 tonowe statki pasażerskie – prócz "Piłsudskiego", do polskiej floty rok później dołączył "Batory". M.s. "Piłsudski" – duma polskiej floty okresu międzywojennego – miał ponad 160 metrów długości i szerokość 21,5 metra. Na 7 pokładach mógł pomieścić prawie 773 pasażerów i 350 członków załogi. Macierzystym portem transatlantyka była Gdynia. Stąd statek wypływał w regularne rejsy do Nowego Jorku – był jak pomost łączący polskich emigrantów z ojczyzną.

Z daleka, zacumowany przy nabrzeżu wyglądał imponująco. "Dziób robił wrażenie olbrzymiej głowy słonia, z trąbą zanurzoną w wodzie, pomarszczoną u dołu liczbami oznaczającymi zanurzenie. Olbrzymia srebra tarcza zdobiła głowę, z oczodołów kluz patrzyły wypukłe oczy patentowych kotwic. Przez olbrzymie drzwi w boku słonia codziennie z rana wchodził na statek tłum ludzi" - takie o nim wspomnienia ocalały w pamięci starszego oficera Karola Olgierda Borchardta. Statek zdobił od przodu ogromny piękny galion – dziobowa płaskorzeźba autorstwa Wojciecha Jastrzębowskiego, przedstawiająca wielki Krzyż I Brygady Legionów, jak przystało na statek ochrzczony imieniem marszałka.

Zwodowany w 1934 roku, w dziewiczy rejs pod dowództwem kapitana Mamerta Stankiewicza wyruszył do Nowego Jorku 15 września 1935 roku. Triumfalne i uroczyste wejście do nowojorskiego portu wśród ogłuszającego ryku syren wszystkich napotkanych statków było nie lada wydarzeniem zarówno dla załogi, jak również amerykańskiej Polonii. Witano go z morza, z lądu i z powietrza.

Do wybuchu II wojny światowej transatlantyk pływał na linii Gdynia-Kopenhaga - Nowy Jork - Halifax. Już podczas drugiego rejsu, za sprawą sztormowej pogody, ujawniły się wady konstrukcyjne statku, który wykazywał niezbyt dobrą stateczność i słabą konstrukcję kadłuba. Dzięki wczesnemu wykryciu tych niedoskonałości udało się ich uniknąć podczas budowy siostrzanego statku "Batory". Choć egzamin w pierwszym sztormie nie wypadł dobrze, był to – mimo wszystko – statek, z którego mogliśmy być dumni.

M.s. "Piłsudski" niewątpliwie przynależał do najwyższej klasy liniowców. Ten luksusowy transatlantyk łączył ówczesną światową technikę z wystrojem projektowanym przez najlepszych polskich artystów: architektów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, projektantów dywanów, tkanin i innych przedmiotów rzemiosła artystycznego. Korytarz, biegnący przez niemal całą długość statku od dziobu do rufy miał – jak podaje Karol Olgierd Borchardt w książce "Znaczy kapitan" - wszelkie cechy ulicy portowej i był główną arterią komunikacyjną. Mieściły się przy niej mesy, hotele, mieszkania załogi, wejście do elektrowni i motorów. Stąd można było trafić do garażu, dotrzeć do szpitala, do fryzjera, do pralni, także do luksusowej windy elektrycznej, która wiodła na najwyższy pokład. Nowością, po raz pierwszy zainstalowaną na statku pasażerskim pod polską banderą, był basen kąpielowy. Za sprawą wyposażenia oraz światowych surowców, z których statek został wykonany, nazywany był "Międzynarodową Składanką". Takiego określenia często używano ze względu na zróżnicowanie elementów, których dostarczyły kraje jak min. USA, Dania, Węgry, Anglia, Szkocja, Austria oraz Polska. Zbudowany wprawdzie według obcego projektu i z zagranicznych materiałów transatlantyk, dzięki wystrojowi wnętrz, umeblowaniu, a także przepysznej swojskiej kuchni zachował polski charakter. Nowoczesna budowa statku, piękne salony, labirynty przejść, wykwalifikowana załoga – wszystko to sprawiało, że "Piłsudski" cieszył się dużą popularnością również wśród zagranicznych gości. Rocznie odbywał 10 trzyipółtygodniowych rejsów transatlantyckich. W każdą podróż zabierał komplet pasażerów. Tak jak ogromne rozmiary statku s.s. "Titanic" były niegdyś powodem do dumy Anglików, podobne uczucia rozbudzał w Polakach m.s. "Piłsudski". I choć do kolosów nie należał, był chlubą polskiej floty.

Po wybuchu II wojny "Piłsudski", wraz z większością polskich statków pasażerskich i załogami przeszedł pod dowództwo brytyjskie. Przebudowany na transportowiec dla wojska zawinął do angielskiego portu w Newcastle, z którego 25 listopada 1939 roku wypłynął w swój ostatni rejs. Zatonął kilka godzin później prawdopodobnie na polu minowym, 29 mil morskich na południowy wschód od przylądka Flamborough. Z katastrofy udało się ocalić niemal całą załogę - w trakcie opuszczania statku zginął IV mechanik, a już po uratowaniu, w wyniku wycieńczenia i hipotermii zmarł kapitan Mamert Stankiewicz (odznaczony pośmiertnie Krzyżem Virtuti Militari za bohaterska postawę podczas akcji ratunkowej).

Historię transatlantyka można poznać dzięki przygotowanej przez Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku ekspozycji. Wystawa czasowa, nad którą patronat objął Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, dostarcza informacji o początkach morskiej żeglugi pasażerskiej po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, prezentuje sylwetki ludzi związanych z "Piłsudskim": m.in. kpt. ż.w. Mamerta Stankiewicza, oficera Karola O. Borchardta i lekarza Stefana Michalaka. Na wystawie obejrzeć też można model m.s. "Piłsudski", wykonany w skali 1:130 w stoczni Monfalcone, a także zapoznać się z listą uratowanych członków załogi. Wyjątkową atrakcją dla zwiedzających będą eksponaty ze zbiorów CMM jak koło ratunkowe znalezione na brzegu Morza Północnego rok po zatonięciu statku przez żołnierzy Dywizji gen. Stanisława Maczka, a przekazane Muzeum przez Polskie Linie Oceaniczne, czy pled z emblematem GAL ofiarowany przez marynarza, który ocalał w katastrofie. Ekspozycję wzbogacają zabytki -bulaj i talerz – wydobyte z wraka przez nurków angielskich przed kilkunastoma laty, a także liczne pamiątki zebrane przez m.s. Piłsudski Society z Wielkiej Brytanii. Wśród nich jest między innymi mydełko z napisem "Piłsudski", komplet kart do gry z wizerunkiem statku, popielniczka firmowa GAL, tabliczka informacyjna z liniowca. Kolekcję, w której znalazły się również liczne kolorowe broszury, dokumenty, rachunki, weksle, telegramy, listy, a nawet przykładowe menu, przekazała CMM w darze Pani Frances Mary Oborski – wdowa po wieloletnim wiceprezesie Piłsudski Society, Konsulu Honorowym RP Mike'u Oborskim.

Marta Nicgorska


"m.s. "Piłsudski" w 70. rocznicę zatonięcia"
Spichlerze na Ołowiance 24.11.2009 - 31.03.2010

Patroni medialni:

   

Partnerzy

Dofinansowano ze środków
Programu Wieloletniego Kultura+