Strony Narodowego Muzeum Morskiego wykorzystują pliki cookie, aby aby zapewnić użytkownikom maksymalny komfort przeglądania oraz do celów statystycznych. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Jeśli chcesz ograniczyć lub zablokować pliki cookie, możesz to zrobić za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.

X

Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku

Biuletyn Informacji Publicznej

Aktualny język:

Polski
Zapraszamy od 8 maja 2021

"Rybacy Zalewu Wiślanego" – rybackie Święto Pracy i zapowiedź nowej wystawy fotograficznej

30.04.2021 |

Wyślij wiadomość |


Rybak przy pracy. Fot. Grzegorz Klatka

W przededniu Międzynarodowego Dnia Solidarności Ludzi Pracy przyglądamy się historii i teraźniejszości szczególnego rzemiosła. Od zawsze było pełne wyzwań, wiązało się ze zmaganiem z surowością morza i wiatru, wymagało niepospolitej siły nie tylko rąk, ale i charakterów. Dzień 1 maja poświęcamy rybakom znad Zalewu Wiślanego.

Dla mieszkańców osad i miejscowości leżących nad Zalewem Wiślanym rybołówstwo było przez wieki głównym sposobem utrzymania. Na przestrzeni czasu wykształcili oni narzędzia i sposoby połowów dostosowane do uprawiania rybołówstwa w warunkach naturalnych zalewu. Zakończenie II wojny światowej otworzyło nowy rozdział historii rybołówstwa na tym akwenie. Dawną autochtoniczną ludność, która uciekła lub została przesiedlona do Niemiec, zastąpili polscy osadnicy. Przybywali z Wileńszczyzny i z innych obszarów Polski. Mimo że niektórzy byli rybakami, jak ci z wileńskich Jezior Trockich, wszyscy musieli przystosować się do zasad miejscowego rybołówstwa morskiego. Zastali w portach duże, drewniane łodzie Angelkahn i nazwali je barkasami. Barkasy łowiły w parach niewodem, który ciągnęły za sobą. Były tam też mniejsze łodzie Sicken, nazwane przez nich żakówkami, jako że służyły do połowów ryb żakami. Nowe władze zorganizowały dla osadników kursy rybackie, prowadzone przez ostatnich pozostałych jeszcze na miejscu rybaków niemieckich, dzięki czemu dawne sposoby połowów zostały przez pewien czas podtrzymane.

W okresie powojennym pracę rybaków nad Zalewem Wiślanym organizowały spółdzielnie rybackie, które w latach 1950 – 1951 połączono w jedną: Spółdzielnię Pracy Rybołówstwa Morskiego "Pokój" z siedzibą w Tolkmicku. Następnie powstały: "Kopernik" we Fromborku i "Mierzeja" w Kątach Rybackich.

Od wieków rybacy w swojej codziennej pracy zmagali się z wiatrem i wodą, a w okresie jesienno-zimowym dodatkowo ze sztormami, chłodem i często z zacinającym śniegiem z deszczem. Praca tradycyjnym sprzętem rybackim również nie była łatwa. Ciężki niewód czteroosobowe załogi barkasów wyciągały wyłącznie siłą rąk. Za napęd służyły starodawne żagle o wysokich, ciężkich płótnach podwieszonych do solidnej rei, które trzeba było ręcznie wciągać na maszt. Również bez pomocy maszyn wyciągano sieci stawne na żakówki. Praca przy obsłudze żaków, które mocuje się do wbitych w dno długich pali drewnianych, była szczególnie wyczerpująca. Bardziej nawet uciążliwe niż wbijanie pali w dno było wyrywanie ich potem za pomocą tzw. szarpukla.

Dziś już trzecie pokolenie polskich rybaków łowi ryby w zalewie. W tym czasie sporo się w miejscowym rybołówstwie zmieniło na lepsze pod względem warunków pracy. W latach 70-tych zarzucono poławianie barkasami, z których ostatnie można zobaczyć w Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich. Zmieniał się materiał, z którego budowano łodzie; najpierw drewno zastąpiła blacha, a po niej zaczęto stosować laminat. Rewolucję stanowiło odejście od żagli i wprowadzenie napędu motorowego.

Ostatnia dekada jest świadkiem kolejnych ulepszeń. Stymuluje je powstanie w 2009 roku dwóch stowarzyszeń – Lokalnych Grup Rybackich "Rybacka Brać Mierzei" i "Zalew Wiślany". Za uzyskane przez nie unijne dotacje kupuje się nowoczesny sprzęt, który wpływa na coraz lepsze wyniki połowów. Sieci nie wyciąga się ręcznie, tylko mechanicznymi wyciągarkami. Dzięki specjalistycznym pompom skrócił się czas przeładunku ryb w porcie – wcześniej rybacy musieli przenosić je z łodzi na brzeg. Jednocześnie wzrasta opłacalność pracy rybaka. W powiązaniu ze stosowaniem zasad zrównoważonego rybołówstwa wydaje się, że zanikanie zawodu rybaka zostało zahamowane.

O różnych aspektach niełatwej pracy i życia miejscowych rybaków opowie wystawa "Rybacy Zalewu Wiślanego", planowana w Muzeum Zalewu Wiślanego w Kątach Rybackich w tym roku. Pokazany na niej zostanie materiał fotograficzny i filmowy zebrany przez fotografika i reportera Grzegorza Klatkę, który kończy właśnie swoje prace terenowe wśród rybaków Piasków, Fromborka i innych portów Zalewu. Liczymy na to, że jeszcze przed wakacjami będziemy mogli zaprosić Państwa do jej obejrzenia.

Tekst: Krzysztof Zamościński, Dział Etnologii Morskiej


Partnerzy